O, kura!

To się musiało tak skończyć. Wszystko wskazywało, że tak dalej już nie będzie. Gwiazda kanału YouTube, właściciel food truckowych marek Pot Spot i Wing Spot postanowił w końcu otworzyć lokal stacjonarny i poszerzyć swoją ofertę dań z kurczaka. Odgrażał się także, że w końcu poszaleje z sosami i dipami, które w polowych warunkach zlotów ograniczały się zawsze tylko do kilku smaków.

Czytaj dalej O, kura!

Azja w bule, czyli kanapki z azjatycką nutą

Nowy sezon foodtruckowy za pasem, nowości gonią nowości. Pora zobaczyć, z czym pojawią się na nim starzy wyjadacze czyli nasi dobrzy znajomi z Przystanku Ogień i Dym. A zaskoczą nas kolejnymi fajnymi daniami inspirowanymi Azją ale tym razem w amerykańskiej estetyce. Testowali je całą zimę w swoim  warszawskim lokalu (Ryżowa 48) zbierając opinię i dopracowując swój koncept, by na wiosnę ruszyć z nowym food truckiem pod nazwą „Azja w bule” i pokazać się w końcu szerszej publice.

Czytaj dalej Azja w bule, czyli kanapki z azjatycką nutą

NaŻarte kanapki wciąż na topie

Reuben, philly cheese steak, pulled pork… to najmodniejsze słowa bywalców Koszyków i nowy wzorzec street foodowego metra. Są modne i na czasie. Szkoda tylko, że jak z każdą nowością w mieście słoików, jej protoplastów nie należy szukać się wśród zimnych kostek i wąskich rurek a na przykład w miejscu, które od miesięcy te pojęcia z sukcesem przekuwa na prawdziwe smaki.

Nie będę się rozwodził nad każdym daniem z osobna a opiszę jedynie jak moim zdaniem powinna wyglądać prawdziwa szarpana wieprzownia w kanapce. Czyli pulled pork.

A powinna wyglądać właśnie tak.

A jak powinna smakować? Dla mnie kwintesencją są nieodłącznie delikatne słodkawe I rozpadające się na języku włókna, potraktowane ostrzejszym dla podkreślenia różnicy serem, z dodatkiem cebulki, sosu BBQ, złamane kwaśnym ogórkiem i razem z całą soczyście wylewającą się zawartością umieszczone w twardej, grubej I bardzo odpornej na mięknięcie bułce na zakwasie.

A co do philly…

I zawsze wychodzę Na-żarty 🙂

Momo Smak – wiosenne nowości

Dawno nie byliśmy w Momo Smak. A tymczasem nasi ulubieńcy od pierożków przygotowują się do nowego sezonu testując nowe dania i budując nowego food trucka. Czego zatem możemy spodziewać się w najbliższych tygodniach?

Napiszę krótko. Nowy kucharz i nowe dania – petarda. Rybę po tajsku, której Żorż zostawił mi jedynie nędzne resztki, wylizywałem do ostatniej kropli świetnego sosu z mleka kokosowego, wyjadając malowniczo meandrujące warzywa. Świetna sprężysta panierka, świetne dodatki. Absolutny hit.

Pad thai z krewetkami pomimo elementu obcego mi kulturowo (już sama nazwa „to fu” nie zachęca do jedzenia) genialny. Ciemne jak twarz Obamy i fajnie rozpływające się w ustach jak pianka marshmallow tofu i doskonały makaron naprawdę robią robotę. Wielkość porcji zadowoli każdego patriotę wygłodzonego po ćwiczeniach obrony terytorialnej.


Wołowina z tajską bazylią to dla mnie orgazm orientalnych smaków. Nie przepadam za tak dużym miksem doznań, ale wszystkie składniki świetne, delikatne zaś smak długo pozostaje na języku. Ostrość w skali Kaszpira – ciut powyżej średniej.


Ostatnia nowość to bun cha w wersji rybnej mocno inspirowana sześciodolarowym lunchem Tony’ego i Baracka podczas ostatniej wizyty w Hanoi. Przyznam, że nie jadłem w życiu tak świetnie przyrządzonych kawałków ryby pływających w doskonałym bulionie z dodatkiem świeżych pomidorów. Osiągnięcie balansu pomiędzy klopsikami a sprężynującym tofu – znakomite.

BREAKING NEWS!

W ostatnich dniach doszło jeszcze jedno bardzo ciekawe danie z makaronem pszennym, czyli Hong Kong Bay (20 złotych) – słodko-pikantna wersja z fantastycznym sosem, warzywami i wołowiną lub kurczakiem do wyboru.

Na koniec coś absolutnie fenomenalnego – smażony w woku boczek po chińsku, rewelacyjna alternatywa dla schabu serwowana z marynowanymi na ostro cebulkami.

Szczerze przyznam, że to kolejna perełka, którą na pewno kupią fanatyków dalekowschodniej kuchni (zwłaszcza, że Viet Street Food przymierza się do podobnego dania) 😉

Szarpnij Wieprza – nowy food truck na mieście

Przemek z Burger Slow Food ciągle zaskakuje nowymi pomysłami. To jedna z najbardziej niespokojnych food truckowych dusz, która nie może usiedzieć w miejscu i śledząc trendy ciągle myśli o nowościach możliwych do zaadaptowania w niewielkiej kuchni na kołach. Tym razem w nowy sezon wchodzi z projektem Roast Toast a obecnie Szarpnij Wieprza. Czym nas zaskoczy?

Koncept wygląda bardzo ciekawie. Własny, pieczony chleb tostowy a wewnątrz fajne i niespotykane składniki. Szarpana wieprzowina (oraz wołowina), które powoli wypierają z rynku burgery, w towarzystwie mocno nieoczywistych dodatków.

Pierwsza kompozycja to ostry ser kozi z malinami i marynowanym w soku z ogórków kiszonych burakiem. Brzmi hardkorowo? To dorzućcie jeszcze gruszkę i wolno pieczoną przez dwanaście godzin wieprzowinę. Gwarantuję Wam, że (po drobnych korektach) – petarda!

A może przekona Was salsa pomidorowa z nachosami i ciągnącym się serem w akompaniamencie jalapeno? Nas przekonuje i to pomimo dość szybkiej przemiany materii żołądka Kaszpira po ostrym 🙂

No to widzimy się na zlotach.

 

PS. Mamy już menu 🙂

Kulinarny subiektywizm polany ciężkim dowcipem i doprawiony nutą sarkazmu